Zapowiadano rewolucję. Na początku lipca miliony zaświadczeń przedkładanych w urzędach zastąpiły oświadczenia. Słowo obywatela stało się równie ważnie co papier. I chociaż zaufanie to ma ograniczony charakter, bo w każdej chwili urzędnicy mogą naszą prawdomówność sprawdzić, to i tak zapowiadał się wielki przełom.
Przy okazji powstała szansa na uwolnienie tysięcy urzędników od mało użytecznej papierkowej roboty, po to by mogli zająć się bardziej racjonalnymi z punktu widzenia państwa i obywateli działaniami.
Jak to jednak zwykle bywa, z wielkiej chmury spadł zaledwie deszczyk. Rewolucja skończyła się wielką klapą. A obywatele jak biegali po urzędach po papierowe zaświadczenia, tak nadal biegają. Skutek jest taki, że liczba wystawianych zaświadczeń nie maleje. Zwyciężyły siła przyzwyczajenia i brak zaufania do urzędników.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.