Certyfikat rezydencji jest niezbędny do zastosowania umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Gdy go brak, należy pobrać podatek u źródła, nawet gdy zostaną przedstawione inne dowody wskazujące na powiązania kontrahenta z państwem, z którym Polska zawarła stosowną umowę – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Chodziło o podatnika, który świadczył usługi doradcze w zakresie zarządzania kompleksem biurowym. W ramach swojej działalności korzystał z usług zewnętrznego podmiotu mającego siedzibę w Portoryko. Uważał, że nie powinien pobrać podatku u źródła od kwoty wypłaconej zagranicznemu kontrahentowi, bo – jak twierdził – w grę wchodzi zwolnienie przewidziane w umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a Stanami Zjednoczonymi.
Brak certyfikatu rezydencji
Organy podatkowe obu instancji uznały inaczej. Stwierdziły, że Polak powinien był pobrać podatek u źródła, ponieważ nie przedstawił certyfikatu rezydencji podatkowej swojego kontrahenta. Przedłożył wprawdzie inne materiały, takie jak zaświadczenie o wpisie do rejestru przedsiębiorców, numer identyfikacyjny nadany w USA i wyciągi z rozliczeń z amerykańskim organem podatkowym (Internal Revenue Service). Jednak żaden z tych dokumentów nie jest certyfikatem rezydencji podatkowej w rozumieniu art. 4a pkt 12 ustawy o CIT – stwierdziła skarbówka.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.