Autopromocja

Bogdan Świąder: Hazardowa propaganda

Bogdan Świąder
Bogdan ŚwiąderDGP
22 października 2010

Ministerstwo Finansów chwali się, że budżet państwa uzyskał w I półroczu 37-proc. wzrost wpływów z podatku od gier z automatów o niskiej wygranej w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jest to prawda, tyle tylko, że całkowity podatek od gier (a nie tylko od automatów) w analogicznym okresie wzrósł o 10 proc. Co więcej na koniec roku wpływy będą podobne do roku poprzedniego.

Statystyki mają to do siebie, że w zależności od sposobu ich przedstawienia można w zasadzie uzasadnić każdą tezę. Liczby w służbie propagandy sukcesu były niejednokrotnie wykorzystywane. Dopiero globalne spojrzenie na statystykę może ukazać prawdziwy obraz rzeczywistości. Podatek od gier, choć dla niektórych pojęcie abstrakcyjne, też obejmuje ta zasada.

Ministerstwo Finansów podaje, że z blisko 53 tys. automatów o niskich wygranych eksploatowanych na koniec grudnia 2009 r., w I półroczu tego roku funkcjonowało o połowę mniej – średnio 27 tys. Jednocześnie o 37 proc. wzrósł podatek od gier z tego tytułu. Jest to chwalebne, bo oznacza, że ukrócono szarą strefę w branży hazardowej. Jednak z uwagi na całość dochodów budżetowych z tego podatku, na koniec roku nie czeka nas rewolucja.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.