Ministerstwo Finansów gromko obwieściło uruchomienie nowej usługi wypełniania rocznych PIT-ów przez urząd skarbowy. Od razu odezwali się malkontenci: że to żadna nowość, bo od kilku lat za pomocą strony MF można samemu wypełnić sobie wstępnie zeznanie. Że usługa jest niedostępna dla „wykluczonych” internetowo, bo bez dostępu do maila się nie obejdzie. Że trzeba czekać nawet do pięciu dni na odpowiedź z urzędu skarbowego. Pojawiły się głosy, że nowa usługa była bardziej potrzebna bankom niż podatnikom.
Nie ukrywam, jestem jednym z tych krytykantów, głównie jednak z innej przyczyny. Uważam, że nowa usługa to konsekwencja wprowadzania na ostatnią chwilę zmian w kwocie wolnej od opodatkowania.
Przypomnijmy, 29 listopada, już na etapie prac w Senacie, nagle ni z tego, ni z owego pojawiła się propozycja zasadniczych zmian w obliczaniu PIT. Zamiast jednej kwoty pomniejszającej podatek (556,02 zł), wprowadzono aż cztery sposoby jej wyliczania, w tym dwa według zawiłych wzorów. Z tą samą datą – 29 listopada – ustawa została opublikowana.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.