W maju 2009 r. na swoim blogu pisałem o uldze na wykup polisy zdrowotnej. Minęło trochę czasu i nic w tej mierze się nie zmieniło. Resort zdrowia nadal uparcie obstaje przy wprowadzeniu takiego odliczenia. Tyle że teraz pomysł zaczyna przybierać bardziej skonkretyzowane ramy, gotowego projektu ustawy.
Pomysł – ujmując rzecz w wielkim skrócie – sprowadza się do wprowadzenia ulgi podatkowej w zamian za to, że wykupimy polisę zdrowotną. Wydatki na jej zakup odliczać mielibyśmy od dochodu. W formie ulgi zwracana byłaby zatem tylko część wydatku. Tym większa, im więcej zarabiamy. Najwyższy zwrot dostałby w takim przypadku ten, kto podatek płaci według stawki 32 proc. Ulga miałaby za to być nielimitowana.
Ale zapowiadana ulga ma sporo mankamentów. Skoro odliczana jest nie od podatku, ale od dochodu, i to bez limitów, to preferuje osoby bogate. W takim przypadku osoba, którą stać będzie na wykupienie polisy ze składką roczną 5 tys. zł, miałaby prawo odpisać od dochodu 5 tys. zł, zaś ta, której wystarczy na polisę za 500 zł rocznie, odpisałaby tylko te 500 zł. Odpisałaby, pod warunkiem że miałaby od czego. Jeśli zastanowić się, kto z takiej ulgi mógłby skorzystać w kraju, w którym dochody ponad 99 proc. obywateli nie przekraczają 86 tys. zł rocznie (czyli około 19,5 tys. euro), to może okazać się, że chętnych na dodatkowe ubezpieczenie wcale nie będzie aż tak wielu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.