Jaki jest sens nakładania fiskalnych ograniczeń na świadczenia socjalne, jeśli z drugiej strony preferuje się wystawne imprezy dla pracowników i drogie kolacje z kontrahentem? Najwyższy czas zlikwidować zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Utwierdziło mnie w tym przekonaniu opisywane wczoraj w DGP zamieszanie, które powstało, gdy sieć Auchan poprosiła swoich pracowników o informację, czy pobierają świadczenie 500 plus i na ile dzieci. Widzę jednak znacznie więcej powodów przemawiających za likwidacją zfśs .
Powód pierwszy: pułapka na szefa
Po pierwsze i najważniejsze, fundusz stał się pułapką na pracodawców. Z jednej strony gani się ich za próby pozyskiwania informacji od pracowników o dochodach w rodzinie. Z drugiej wymaga, aby pomoc socjalną uzależniali „od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej osoby uprawnionej do korzystania z funduszu” (art. 8 ustawy o zfśs ). Gdyby to jeszcze było papierowe prawo. Niestety fiskus i ZUS niezwykle chętnie do niego sięgają. Znam liczne przykłady firm, do których po latach zawitali inspektorzy i zażądali zaległych składek od wczasów pod gruszą tylko dlatego, że wszyscy zatrudnieni dostali dopłaty do urlopu po równo. A przecież nie tylko o ZUS tu chodzi. Jeśli świadczenia były jednakowe, to do gry wkracza również skarbówka i żąda zaległego podatku. Uważa bowiem, że skoro świadczenia nie były uzależnione „od sytuacji życiowej, rodzinnej i materialnej”, to nie zostały wypłacone zgodnie z ustawą o zfśs . Czytaj – nie został spełniony warunek zwolnienia, o którym mowa w art. 21 ust. 1 pkt 67 ustawy o PIT.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.