Metal Gear Solid V: Ground Zeroes - recenzja

Metal Gear Solid V: Ground Zeroes
Metal Gear Solid V: Ground ZeroesMedia
18 kwietnia 2014

Snake powrócił, choć jedynie na kilka godzin.„Metal Gear Solid V: Ground Zeroes” to koronny dowód na to, że długość ma znaczenie

Hideo Kojima, japoński guru elektronicznej rozrywki, mylił tropy i planował kolejne fortele nie gorzej niż bohater serii stworzonych przez niego gier. Półtora roku temu podczas gali rozdania nagród branżowych zaprezentowano zwiastun gry „The Phantom Pain” autorstwa studia Moby Dick, któremu szefował niejaki Joakim Mogren. Podejrzliwi gracze zwietrzyli podstęp. Nie dość, że prezentowany tytuł był łudząco podobny do innych pozycji z cyklu „Metal Gear Solid”, to jeszcze imię rzekomego dewelopera rozszyfrowano jako anagram nazwiska „Kojima”.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.