Do napisania tekstu zabierałam się od roku. Ciągle go odkładałam, bo wciąż nie potrafiłam zrozumieć fenomenu Minecrafta
Pierwszego dnia zginęłam po czterech minutach – utonęłam. Drugiego dotrwałam do nocy, ale po zmroku zabił mnie potwór ze świecącymi oczami. Podobnie w kolejnych dniach, choć tym razem próbowałam wykopać jamy w ziemi i skałach. Piątego wydrążyłam tunel w kształcie litery L, ale i tak coś mnie uśmierciło. Szóstego kopałam za głęboko i pochłonęła mnie lawa. Siódmego i ósmego, dziewiątego i dziesiątego znowu kombinowałam z tunelami w ziemi i pagórkach, by ukryć się przed nastaniem nocy i potworami. Bezskutecznie. Jedenastego wreszcie udało mi się wykopać tunel odpowiedniej długości i wejście do niego zakryć piaskiem. O, pierwsza przeżyta noc. Niestety następnego dnia kilka razy wpadłam na kaktusy i znowu zginęłam. Po prostu dzień świstaka. Ale w końcu udało mi się przeżyć trzy z rzędu dni w grze, zbudować stół potrzebny do kolejnych prac, a nawet najeść się i zdobyć punkty doświadczenia, po tym jak rozgryzłam, jak życia pozbawić jedną z cyfrowych kur.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.