Z pominięciem szerszej publicznej debaty polski rząd proponuje na unijnej arenie rewolucję w internecie. W swoim stanowisku do Aktu o usługach cyfrowych (Digital Services Act – DSA) postuluje, aby do kompetencji związanego z nim organu należała kontrola nad regulaminami platform oraz wpływ na indywidualne decyzje dotyczące tego, co możemy zobaczyć w sieci.
Wątpliwości budzi to, że w rządowym stanowisku w imię ochrony użytkowników i walki z cenzurą, która miałaby nam zagrażać ze strony platform online, proponuje się środki nieproporcjonalnie obciążające dostawców i mogące paradoksalnie zwiększać rządową kontrolę nad kształtem znanego nam dziś internetu.
Jasne priorytety, niejasne środki
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.