Dyrektywa Omnibus wymusi porządki w handlowych promocjach w interesie konsumentów

Nieszczęśliwa kobieta przy komputerze.
<p>Przedsiębiorca będzie więc musiał czuwać nad rzetelnością opinii, które znajdują się na jego stronie internetowej.</p>Shutterstock
24 maja 2022

Choć jest pewne, że nasza ustawa wdrażająca się spóźni, sprzedawcy już dziś powinni zacząć weryfikować i nierzadko na nowo ustalać wewnętrzne procedury wprowadzania obniżek cen. Szczególnym wyzwaniem będzie to w sieciach sklepów. Autorami artykułu są Mateusz Restel i Konrad Biskup, aplikanci adwokaccy Affre i Wspólnicy sp.k.

Wyobraźmy sobie, że sieć sklepów postanowiła zorganizować promocję na odkurzacz. W połowie kwietnia urządzenie kosztowało 400 zł. Sprzedawca 10 maja podniósł jego cenę do 500 zł, by dwa dni później w gazetce sklepowej wyeksponować tę kwotę z przekreśleniem i ogłosić, że właśnie rusza promocja na ten produkt z obniżką o 10 proc. i kosztuje już „tylko 450 zł”. Do tej pory taka polityka promocyjna była dopuszczalna. Po wejściu w życie dyrektywy Omnibus przedsiębiorca będzie musiał wskazać w reklamie najniższą cenę odkurzacza w ciągu ostatnich 30 dni – a więc cenę 400 zł. Jeśli tego nie zrobi, to wprowadzi konsumentów w błąd.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.