Ostatnio wybrzmiewa bardzo mocno temat reklamy alkoholu w internecie, a dokładnie w mediach społecznościowych. Pisaliśmy w DGP, że znany aktor reklamuje na swoim profilu na Instagramie whisky, a popularna influencerka zachęca swoich obserwatorów do wypicia grzańca. Oboje przekonują, że prawo stoi po ich stronie, bo przekaz jest do ograniczonej liczby osób.
Jak to jest, że po słynnej sprawie misiewiczówki (sygn. akt IX Ka 1218/22), czyli wódki promowanej na Twitterze przez byłego rzecznika MON, nadal jest tak małe zainteresowanie tym tematem? Można by się spodziewać, że po tym wyroku wzrośnie liczba tego rodzaju postępowań.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.