Zmienione prawo zamówień publicznych prawdopodobnie nie wywoła szkód w dużej skali, choć pewnie stanie się przedmiotem kilku większych sporów. Zamiast bowiem porządkować sytuację wykonawców z państw trzecich, w niektórych kwestiach komplikuje ją jeszcze bardziej.
"Tu chodzi o równe reguły gry, to znaczy, mówiąc kolokwialnie, nie możemy być na tym globalnym rynku, użyję mocnego słowa, frajerami”. To słowa Ryszarda Petru, wypowiedziane w roli przewodniczącego sejmowej komisji ds. deregulacji podczas jednego z przedwakacyjnych posiedzeń. Przedmiotem obrad była wówczas nowelizacja prawa zamówień publicznych, która miała dostosować polski system prawny do wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. Kolin i Qingdao. W skrócie: chodziło o uregulowanie sytuacji wykonawców, dóbr i usług z tzw. państw trzecich, czyli np. z Chin czy Turcji. Proces legislacyjny przebiegł bardzo szybko i już za kilka dni nowe przepisy zaczną obowiązywać. Czy to dobre przepisy? Moim zdaniem nie. Czy nowelizacja była potrzebna? Moim zdaniem na pewno nie w takim kształcie. Warto więc zadać sobie pytanie: czy jesteśmy frajerami?
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)