Organizacje zrzeszające przedsiębiorców krytycznie oceniają projekt nowej ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych. Chodzi o zaprezentowany w sierpniu br. pomysł resortu klimatu na zorganizowanie systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Wątpliwości dotyczące skuteczności tego modelu przedstawił również, nadzorowany przez sam resort, Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych (IETU).
Głównym założeniem systemu ROP jest to, by to wprowadzający dane opakowanie na rynek ponosił koszty jego utylizacji. Dziś ta konieczność ciąży na samorządach, więc w praktyce na nas wszystkich. Obowiązek wdrożenia do polskiego prawodawstwa przepisów o ROP wynika wprost z unijnej dyrektywy 2018/852, co nie budzi niczyjego sprzeciwu. Producenci wielokrotnie deklarowali, że zdają sobie sprawę z konieczności poniesienia kosztów gospodarowania odpadami pochodzącymi z ich produktów i nie zamierzają się od tego uchylać.
ROP - na co skarżą się przedsiębiorcy?
Problematyczna jest inna kwestia. Chodzi o to, że opublikowanie projektu ustawy poprzedzały wielomiesięczne prace tzw. tajnego ministerialnego zespołu, do którego należeli reprezentanci zarówno przedsiębiorców, jak i samorządowców. Początkowo ścierały się ze sobą dwa pomysły na ROP. Producenci chcieli, by w zamian za wnoszenie opłat przyznano im prawo do rozliczania gmin z tego, jak te wywiązują się z obowiązku odzyskiwania surowców z odpadów komunalnych. Natomiast samorządowcy chcieli, by nadzór nad nowym systemem trafił w ręce państwa, a rolę przedsiębiorców ograniczyć do bycia biernym płatnikiem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.