Firma rodzinna jest tak silna, jak rodzina, która ją tworzy. Jeśli w domu coś nie gra, szybko odbije się to na kondycji przedsiębiorstwa. Jeśli biznes szwankuje, silna rodzina z problemem sobie poradzi. Pod warunkiem że pozwoli jej na to nasze niedoskonałe prawo.
Zofia Drohomirecka stała przed bramą cmentarza Rakowickiego w Krakowie. Zrozpaczona. Właśnie zmarł jej mąż, Krzysztof Drohomirecki. Zupełnie niespodziewanie. Miał 52 lata. Trzeba było załatwiać formalności pogrzebowe. Nagle zadzwonił telefon: znajomy, pracownik urzędu skarbowego, dowiedział się, co się stało. – Nie mogę teraz rozmawiać, muszę zająć się pogrzebem – chciała zakończyć połączenie, ale rozmówca jej przerwał: – Pogrzeb nie ucieknie. Musi pani ratować firmę, bo ta już nie istnieje. Razem z mężem zmarł NIP, a to podstawa. Proszę natychmiast jechać do urzędu miasta, założyć własną działalność gospodarczą. Trzeba załatwić formalności w ZUS i skarbówce. Proszę też wyrzucić wszystkie kasy fiskalne i kupić nowe. Albo musi pani zamknąć wszystkie lokale, bo używanie starych będzie przestępstwem karnoskarbowym – usłyszała.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.