Stocznie wypłynęły na powierzchnię

Stocznie wypłynęły na powierzchnię
Remontowa Holding ma się tak dobrze, że wylądowała w pierwszej dwudziestce największych płatników podatkówDziennik Gazeta Prawna
23 września 2015

Prywatne zakłady obrały kurs na sukces: dynamicznie się rozwijają i bez pardonu wciskają w najmniejszą niszę na rynku. W tym samym czasie ich państwowe odpowiedniki nieuchronnie zmierzają w kierunku dna


Wbrew wypowiedziom niektórych polityków, pogłoski o śmierci przemysłu stoczniowego w Polsce są mocno przesadzone. Ci, którzy wiedzą, co w dokach piszczy, mówią wręcz o tendencji zupełnie odwrotnej i o złotym czasie dla polskich stoczni. – Tak dobrze jak teraz w przemyśle stoczniowym nie było jeszcze nigdy – stwierdza w rozmowie z DGP Jerzy Czuczman ze Związku Pracodawców Forum Okrętowe, które zrzesza znaczących przedstawicieli przemysłu stoczniowego w Polsce. Roczne obroty przedsiębiorstw związanych z produkcją statków i obiektów pływających w Polsce przekraczają 10 mld zł. W ubiegłym roku praktycznie co miesiąc polskie stocznie opuszczała nowo zwodowana jednostka (było ich w sumie 11), a wyremontowano ponad 600 statków. W latach 90. mówiło się, że jest świetnie, gdy stocznia wyjdzie na zero, teraz liderzy liczą zyski i mają kilkunastoprocentowe marże. Choć na początku lat 90. w samych stoczniach zatrudnionych było ok. 40 tys. ludzi, a dziś w tego typu przedsiębiorstwach i firmach, które są ich dostawcami, pracuje nieco ponad 30 tys. ludzi, to jednak są one w zdecydowanej większości rentowne i wytwarzają produkty znacznie bardziej zaawansowane. I to głównie na eksport.

Pozostało 84% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.