Chore podwyżki w służbie zdrowia. Komu, kiedy i ile?

Młodzi lekarze
Pojawia się ryzyko, że systemy kadrowo-płacowe mogą nie nadążyć za ustawową rewolucją, co będzie oznaczać liczenie wynagrodzeń „na piechotę”, a tym samym dodatkową pracę działów kadrShutterStock
6 października 2017

 Podwyżka. To słowo to miód na serce pracownika, ale pracodawcę może przyprawić o zawał. Takie ryzyko niosą ze sobą zwłaszcza ostatnie podwyżki – o ironio – w służbie zdrowia. W uchwalonej w czerwcu ustawie, która je wprowadziła, nie gra praktycznie nic.

Po pierwsze regulacja, choć weszła w życie w połowie sierpnia, dotyczy lipcowych wzrostów wynagrodzeń. Bez żadnego uzasadnienia łamie więc zasadę niedziałania prawa wstecz. Stąd pojawiły się wątpliwości, czy rzeczywiście podwyżki (a de facto wyrównania wynagrodzeń) trzeba naliczać już od tego miesiąca.

Pozostało 80% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.