Korycki: Jak zazdrościć bezmyślności

27 sierpnia 2012

O tym, że unijne przepisy są często tak absurdalne, że nie widać większego sensu, by implementować je na gruncie prawa państw członkowskich, wie już chyba każdy.

Przykładów można tu wymienić co najmniej setki. Pierwsze z brzegu to np. uznanie ślimaka za rybę śródlądową, pomysł, by zakazać dzieciom poniżej ośmiu lat dmuchania balonów, konieczność posiadania zaświadczenia o umiejętności wspinania się na drzewa czy wieloletni symbol bezmyślności brukselskich urzędników – próba narzucenia promienia krzywizny banana.

Jednak krytykowanie wyłącznie Brukseli za wprowadzanie w życie głupich przepisów na linii Unia – państwo członkowskie byłoby niesprawiedliwe. Bo krajowi urzędnicy często próbują ich w tych bezsensownych decyzjach doścignąć. Przykłady z naszego podwórka można też długo wymieniać. Sztandarowy to zasady rozliczania w naszym kraju pieniędzy unijnych. Jesteśmy negatywnym przykładem w Europie, w jaki sposób można sobie skomplikować tę procedurę – wymagając setek dokumentów, utrudniając procedurę rozliczeń itd. Trudno też zgadnąć, co kierowało ustawodawcami, którzy zakazali samodzielnego tankowania na stacjach samochodów napędzanych gazem. Unijne przepisy są bardziej liberalne i np. w Niemczech czy we Francji można to czynić osobiście.

Pozostało 51% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.