Autopromocja

Oddział dziecięcy w Józefowie zamknięty. Psychiatrzy pilnie poszukiwani

Dziecko w depresji
Jak mówi prezes Stelmański, obecnie te dzieci, które można przekierować do domów i leczyć ambulatoryjnie, są wypisywane, a te, które wymagają hospitalizacji, rozwożone po kraju.ShutterStock
13 grudnia 2018

– W poniedziałek poinformowaliśmy wojewodę, że z powodu braku lekarzy czasowo zamykamy oddział dziecięcy w Józefowie – przyznaje Michał Stelmański, prezes Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrii, pod które podlega szpital w Józefowie. Funkcjonuje tam jeszcze oddział młodzieżowy. Nie wiadomo, jak długo, gdyż także jest przepełniony i nieliczny personel pracuje w skrajnie trudnych warunkach.

Właśnie to stało się przyczyną kłopotów, a potem upadku oddziału dziecięcego – o czym piszemy w DGP od 13 listopada – na niemal pięćdziesiątkę dzieci przypadało 2,8 lekarza. W takiej sytuacji – jak podnosili – nie tylko leczenie jest niemożliwe, ale nawet zapewnienie bezpieczeństwa fizycznego. Dlatego wszyscy lekarze złożyli wypowiedzenia z pracy, wkrótce na wszystkich pacjentów została tylko jedna specjalistka, Marta Niedźwiedzka, której termin wypowiedzenia upływał z końcem stycznia. Do pomocy miała tylko rezydentkę. – Nie wytrzymałam presji, musiałam pójść na zwolnienie lekarskie – mówi DGP lekarka. Opowiada, że próbowała wcześniej znaleźć miejsce dla małych pacjentów, obdzwaniała szpitale w Polsce. – Jedna z dyrektorek mówi mi: nie mogę przyjąć pani dzieci, mam na oddziale 70 pacjentów, a jestem tylko jedna – opowiada.

Jedna z mam, której córka leczy się w Józefowie, donosiła wczoraj: Wszystkie dzieci, które jeszcze zostały, są na jednym oddziale na pierwszym piętrze, jest ich 18 i ponoć tylko jedna lekarka z nimi. My w poniedziałek zabieramy córkę do domu - pisała.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.