Pod pewnymi względami nowa ustawa refundacyjna jest ustawą fascynującą. Żeby było jasne: piszę to z ironią i drwiną – pewnie jak duża część czytelników uważam te przepisy za spore nieszczęście, tryb wprowadzenia ich w życie za skandaliczny, komunikację ze społeczeństwem za grube nieporozumienie, a upór rządu i polityków partii rządzącej, żeby poeksperymentować na żywym organizmie pacjentów, lekarzy, aptekarzy i kilku jeszcze grup – za niezrozumiały.
A jednak element niezdrowej może fascynacji przy tym wszystkim istnieje. Polega on na nieobliczalności efektów ustawy. Nie wiadomo, w kogo ona jeszcze uderzy, jakie skutki odniesie, jak to odczują pacjenci, a jak na przykład biznes. Wczoraj okazało się, że jednymi z największych przegranych są apteki, których wartość sprzedaży w styczniu była prawie o jedną czwartą niższa niż rok wcześniej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.