Domy pomocy w zapaści

Dom Pomocy Społecznej
<p>Gminy, które same mając niedobory finansowe, unikają kierowania mieszkańców do DPS-ów</p>ShutterStock
24 marca 2021

Przed pandemią problemem był brak wolnych miejsc w DPS-ach. Dziś sytuacja staje się w wielu miejscach odwrotna: nie ma mieszkańców, a co za tym idzie – pieniędzy na funkcjonowanie.

DPS w Pcimiu dla osób chorych i w podeszłym wieku właśnie zredukował liczbę miejsc z 75 do 55. Zwolnił też część kadry. Powód? Ponad 20 miejsc wolnych. Innymi słowy: brakowało mieszkańców. ‒ Takiego samorządu jak powiat myślenicki nie stać na utrzymanie placówki, do której trzeba dokładać tysiące złotych. Powiat ma obowiązek dbać o swoje placówki w kwestii remontów, utrzymania standardów. Jednak do pobytu danej osoby dopłaca gmina, a my ostatnio, mimo pytań, nie dostaliśmy z żadnej z naszych gmin odpowiedzi, dlaczego nie kierują tu ludzi – mówi Piotr Gofroń, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Myślenicach.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png