W 2020 roku dla zachowania zdrowia i życia obywateli większość rządów zdecydowała się na bezprecedensowe zatrzymanie aktywności gospodarczej. Zdrowie oraz wiedza medyczna stały się wiodącymi tematami. Tak w publicznej wymianie zdań, jak i przy wyrażaniu własnych opinii, zaczęliśmy jak nigdy przedtem posługiwać się ustaleniami nauki. Niekiedy były one jednak traktowane tak, jak latarnia przez pijanego, czyli nie do oświetlania, a tylko do podparcia. Niemniej jednak, w większym niż dotychczas stopniu polityka zaczyna być dzisiaj oparta o wiedzę, tak jak od dawna ma to miejsce w gospodarce.
Okazało się, że zachowanie zdrowia i życia (wbrew upowszechnianemu sloganowi, że „zdrowie prawem, nie towarem”) kosztuje i jest policzalne. Tak jak straty przedsiębiorstw, które dostały zakaz działalności. Sprawą publiczną jest dziś liczenie kosztów, a zwłaszcza tych związanych ze zdrowiem i funkcjonowaniem tzw. publicznej służby zdrowia. Uwaga dziś nakierowana jest na koszty związane z pandemią. Inne bardziej powszechne choroby, schorzenia czy epidemie zostały medialnie zepchnięte na dalsze plany, mimo że mają czasami znacznie poważniejsze wpływ na zachowanie zdrowia i życia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.