Ustawa 203, klauzula opt-out, ustawa wedlowska. Pod tymi enigmatycznymi nazwami kryją się dwie rzeczy – pieniądze oraz działanie pod presją. A jaki efekt może przynieść wypadkowa tych dwóch rzeczy, nie trzeba tłumaczyć. Zwłaszcza gdy mowa o nich w kontekście systemu ochrony zdrowia. Zresztą gorzkie piwo, jakiego nawarzyło wejście w życie tych regulacji, pielęgniarki, lekarze i dyrektorzy placówek medycznych spijają do dziś. Stworzyły spiralę zadłużania się szpitali, wciąż powodują brak równowagi w finansowaniu lecznictwa i systemie wynagradzania pracowników medycznych.
Dla niewtajemniczonych trochę historii. Cofnijmy się o 1 6 l at. Przed samym Bożym Narodzeniem, po olbrzymich protestach pracowników medycznych, rząd Jerzego Buzka zgadza się, a Sejm uchwala ustawę, na podstawie której wszystkie placówki medyczne zatrudniające powyżej 50 osób muszą wypłacić podwyżki w wysokości 20 3 zł w 2001 r. i 17 1 zł w następnym (stąd nazwa: ustawa 203). I tu pojawia się problem. Rząd podwyżki dał, ale nie zapewnił źródła ich finansowania. Cała odpowiedzialność za ich wypłatę spadła więc na dyrektorów szpitali i przychodni. Efekt? Rosnące zadłużenie i sprawy w sądach. Szacuje się, że wejście w życie ustawy 203 kosztowało system nawet 3 mld zł.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.