Dziennik Gazeta Prawana logo

Klinger: Słowo zabiło prawo do znieczulenia

Klara Klinger
Klara KlingerDziennik Gazeta Prawna / fot. Bartlomiej Molga
6 sierpnia 2015

Tak trochę w ciąży”. Mniej więcej tak brzmi wypowiedź wiceministra zdrowia Cezarego Cieślukowskiego. Na czym polega paradoks? Z jednej strony po latach pustych obietnic w końcu wprowadzono znieczulenie dla rodzących jako osobną usługę. Odtrąbiono wielki sukces, by po kilku tygodniach powiedzieć: właściwie nie każdy może z niej skorzystać. Nie ma tak, że na życzenie. Decyduje lekarz.

Jasne, że strzykawka w kręgosłupie to nie przelewki, i nie ma co sięgać po znieczulenie jak po cukierki, bo to poważny zabieg. Może być niebezpieczny, więc musi być konsultacja lekarska. Ale cały przełom miał polegać na czym innym: na tym, że w końcu znieczulenie będzie prawem rodzącej, a nie personelu medycznego.

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.