Autopromocja

Ochrona nie tylko osobista, czyli przyjmij, że jesteś chory [OPINIA]

Lekarz
Powód nadreprezentatywności medyków wśród zakażonych jest oczywisty: dramatyczny brak środków ochronyShutterStock
7 kwietnia 2020

Kiedy w Polsce minister Łukasz Szumowski osobiście informował o każdym nowo zdiagnozowanym pacjencie z COVID-19, z Włoch napływały dramatyczne dane o lawinowo rosnącej liczbie ofiar i zakażonych. Uwagę zwracał bardzo wysoki, przekraczający 8 proc. odsetek personelu medycznego wśród zainfekowanych.

Nietrudno przewidzieć, że brak najbardziej podczas pandemii potrzebnych rąk do pracy skutkuje problemami z obsadą dyżurów, grozi zamykaniem oddziałów i szpitali, co przekłada się na zdrowie i życie chorych. Tymczasem według danych Głównego Inspektora Sanitarnego, przedstawionych 2 kwietnia, w Polsce pracownicy medyczni stanowią ponad 17 proc. zakażonych! Biorąc pod uwagę znacznie głębsze niż we Włoszech braki kadrowe, w szczególności wśród lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, nie może dziwić, że już teraz, kiedy według cytującego Churchilla ministra Szumowskiego „to jeszcze nawet nie jest koniec początku”, w wielu miejscach nastąpił paraliż lecznictwa szpitalnego.

Powód nadreprezentatywności medyków wśród zakażonych jest oczywisty: dramatyczny brak środków ochrony. Zasoby Agencji Rezerw Materiałowych skierowano na początku marca do szpitali zakaźnych i jednoimiennych, ale i tam zaopatrzenie w sprzęt ochronny pozostawia wiele do życzenia. Bardzo szybko zabrakło na przykład lekkich kombinezonów. Zastąpiono je wykonanymi z grubego tworzywa. O ile dla załogi karetki taki ubiór można od biedy zaakceptować, w przypadku pracujących w szpitalu lekarzy i pielęgniarek korzystanie z niego oznacza udrękę, znacznie utrudniając badanie lekarskie, podawanie leków drogą iniekcji czy pobieranie krwi do badań. Zważywszy, że dobre dopasowanie to jeden z podstawowych warunków bezpieczeństwa, dodatkowym problemem były wyłącznie duże i bardzo duże rozmiary wspomnianych kombinezonów. Pod tym względem sytuacja jest już lepsza, ale wielka w tym zasługa nie tyle Ministerstwa Zdrowia, co firm prywatnych, organizacji pozarządowych i tzw. ludzi dobrej woli, którzy postanowili ruszyć z pomocą. Należy jednak pamiętać, że dostarczony tą drogą sprzęt ochrony nie zawsze ma odpowiednie atesty. Ilość środków ochrony też jest „na styk”, dlatego trudno o jego odpowiednio częste zmiany, co dotyczy zwłaszcza kombinezonów i maseczek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.