Kiedy w Polsce minister Łukasz Szumowski osobiście informował o każdym nowo zdiagnozowanym pacjencie z COVID-19, z Włoch napływały dramatyczne dane o lawinowo rosnącej liczbie ofiar i zakażonych. Uwagę zwracał bardzo wysoki, przekraczający 8 proc. odsetek personelu medycznego wśród zainfekowanych.
Nietrudno przewidzieć, że brak najbardziej podczas pandemii potrzebnych rąk do pracy skutkuje problemami z obsadą dyżurów, grozi zamykaniem oddziałów i szpitali, co przekłada się na zdrowie i życie chorych. Tymczasem według danych Głównego Inspektora Sanitarnego, przedstawionych 2 kwietnia, w Polsce pracownicy medyczni stanowią ponad 17 proc. zakażonych! Biorąc pod uwagę znacznie głębsze niż we Włoszech braki kadrowe, w szczególności wśród lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych, nie może dziwić, że już teraz, kiedy według cytującego Churchilla ministra Szumowskiego „to jeszcze nawet nie jest koniec początku”, w wielu miejscach nastąpił paraliż lecznictwa szpitalnego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.