Autopromocja

Po roku sieć szpitali do poprawki

szpital lekarz
Placówki dostają wyraźne sygnały, by przesuwać świadczenia ze szpitali do AOSShutterStock
24 października 2018

Zdaniem jej twórców nowa organizacja pracy placówek się sprawdza, choć wymaga korekty . Jeśli sukcesem jest to, że sytuacja się nie pogorszyła, po co była ta reforma? – pytają sceptycy.

O sieci szpitali dyskutowali wczoraj uczestnicy odbywającego się w Warszawie Forum Rynku Zdrowia. Mija akurat rok od wprowadzenia systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej (PSZ), zwanego potocznie siecią, zatem można się już pokusić o pierwsze podsumowania.

Decydenci są zadowoleni z tego, jak nowy system funkcjonuje. Zarówno minister zdrowia Łukasz Szumowski, jak i prezes NFZ Andrzej Jacyna bronili decyzji o wprowadzeniu sieci. Jako największe plusy wskazywali nowy system finansowania. Sieciowe placówki otrzymują pieniądze w ramach ryczałtu, nie muszą o nie walczyć w konkursach i mogą nimi w miarę swobodnie gospodarować. To zdaniem prezesa NFZ ograniczyło tendencję do nadwykonań – wcześniej placówki udzielały jak najwięcej świadczeń ponad limit, by maksymalne zwiększyć dochody.

Nie znaczy to jednak, że sieć nie wymaga zmian. Minister wskazał w tym kontekście na potrzebę zniesienia wymogu świadczenia usług przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, czyli wprowadzenia podziału na dyżury tępe i ostre. – Dostępność w pełnej gotowości we wszystkich jednostkach po prostu jest niepotrzebna, nawet w wysokospecjalistycznych szpitalach. Przykładowo w Bydgoszczy mamy dwa szpitale kliniczne niemal naprzeciwko siebie. Nie ma potrzeby, by oba dyżurowały w systemie 24/7. To są gigantyczne koszty, choćby bloków operacyjnych czekających w gotowości – przekonywał.

Minister mówił też o planie wprowadzenia rejonizacji dla placówek o określonym stopniu wyspecjalizowania (referencyjności).

Prace nad zmianami w systemie dyżurowania już się rozpoczęły – resort zdrowia przygotowuje odpowiedni projekt.

Nie wszyscy jednak są entuzjastami sieci. Beata Małecka-Libera, posłanka PO i była wiceminister zdrowia, przekonywała, że ta reforma nie przyniosła żadnych korzyści pacjentom, zwiększyły się za to kolejki w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS) i zwiększyły się problemy szpitali powiatowych. Andrzej Sośnierz, poseł PiS, były prezes NFZ, wskazywał, że ocenę sieci utrudniają zdarzenia, które zaszły w międzyczasie – przede wszystkim podwyżki wynagrodzeń finansowane ze środków NFZ i de facto przekazywanie szpitalom znakowanych środków. Zwracał jednak uwagę, że wprowadzenie sieci i obecne jej reformowanie to podążanie wbrew trendom – w nowoczesnych systemach odchodzi się bowiem w miarę możliwości od leczenia szpitalnego na rzecz opieki ambulatoryjnej. Także prof. Piotr Czauderna z Narodowej Rady Rozwoju przekonywał, że potrzebujemy „ambulatoryzacji” systemu, bo wciąż, mając mało środków na opiekę zdrowotną, stawiamy na jej najdroższy element, czyli leczenie szpitalne. Liczba szpitali i łóżek w ostatnich latach wzrosła, przez co odstajemy od europejskich standardów. Sieć z jednej strony konserwuje ten system, ale może być punktem wyjścia do zmian, m.in. dzięki temu, że pozwala na przesuwanie pieniędzy pomiędzy oddziałami a przyszpitalnymi przychodniami.

Prezes Jacyna mówił, że placówki dostają wyraźne sygnały, by przesuwać świadczenia ze szpitali do AOS. NFZ premiuje takie działania, m.in. za pomocą wskaźników korygujących (za wykonanie niektórych świadczeń w przychodni placówki dostają więcej pieniędzy, niż gdyby zrobiły je w szpitalu).

Minister Szumowski zapowiada dalsze działania tego rodzaju. – Sieć miała sprawiedliwie dystrybuować świadczenia i to już się dzieje. Dlatego nie budujemy kolejnych szpitali w dużych miastach, bo tu jest duża dostępność. Gorsza jest w mniejszych miejscowościach i tam są kierowane środki. Jednocześnie możemy przekierowywać je ze szpitala na AOS, czyli zwiększyć dostęp do specjalistów, na co liczą Polacy – mówił.

– Nie oczekujmy, że po roku od wprowadzenia tak wielkiej zmiany jak sieć będą efekty w postaci całkowitego zlikwidowania kolejek, bo to będzie trwało – dodał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.