Cyberchondrycy, reklamożercy, pacjenci wyjazdowi. Wierzą, że za pieniądze zdrowia nie kupią, ale sprytem i pomysłowością owszem. Nie muszą stać nad ranem w kolejkach do rejestracji ani spędzać całego dnia na SOR-ze, udając, że przewlekły kaszel to nagły wypadek. Nowi chorzy korzystają z narzędzi, jakie służba zdrowia sama wkłada im w ręce.
Do lekarza wybieramy się dopiero, gdy coś zaczyna szwankować. Badania profilaktyczne uchodzą za zbędną fanaberię, dostępną dla zarabiających dużo powyżej średniej krajowej. Zniechęcają doniesienia o dwuletnim oczekiwaniu do ortopedy, półrocznych zapisach do okulisty i co najmniej rocznej kolejce na refundowaną przez NFZ gastroskopię.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.