Wiara pacjentów w doktora Google jest niebezpieczna. Może prowadzić do cyberchondrii

Zdrowie
Nadmierne zawierzanie doktorowi Google w 90 proc. przypadków prowadzi do cyberchondrii. Sprawdzamy w sieci zwykły katar lub ból kolana. I im częściej i więcej o tym kolanie czytamy, zwłaszcza na internetowych forach, tym bardziej świrujemyShutterStock
17 stycznia 2016

Cyberchondrycy, reklamożercy, pacjenci wyjazdowi. Wierzą, że za pieniądze zdrowia nie kupią, ale sprytem i pomysłowością owszem. Nie muszą stać nad ranem w kolejkach do rejestracji ani spędzać całego dnia na SOR-ze, udając, że przewlekły kaszel to nagły wypadek. Nowi chorzy korzystają z narzędzi, jakie służba zdrowia sama wkłada im w ręce.

Do lekarza wybieramy się dopiero, gdy coś zaczyna szwankować. Badania profilaktyczne uchodzą za zbędną fanaberię, dostępną dla zarabiających dużo powyżej średniej krajowej. Zniechęcają doniesienia o dwuletnim oczekiwaniu do ortopedy, półrocznych zapisach do okulisty i co najmniej rocznej kolejce na refundowaną przez NFZ gastroskopię.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.