Polski biznes stoi przed wyborem między zachodnim modelem migracyjnym, a azjatycką drogą pełnej automatyzacji. Kto zatrzyma się w miejscu, ten zniknie z rynku - mówi Krzysztof Pniewski, Dyrektor Generalny Cedrob Foods, laureat tytułu Ambasadora Polskiej Gospodarki na Kongresie WELCONOMY 2026.
Polska gospodarka, a wraz z nią poszczególne jej regiony znalazły się w ważnym momencie transformacji gospodarczej. Jak podkreśla Krzysztof Pniewski, motorem przetrwania i rynkowego sukcesu staje się dziś szeroko pojęta innowacyjność. Globalizacja, otwarcie rynków i presja konkurencyjna sprawiają, że dawne modele biznesowe wyczerpują swój potencjał.
Stagnacja oznacza porażkę
- Ten, kto zostaje w miejscu, tak naprawdę przegrywa - ostrzega ekspert. Odpowiedzią na zagrożenie stagnacją jest zacieśnianie więzi między światem biznesu a uczelniami wyższymi oraz tworzenie branżowych klastrów. Wspólnie, dzieląc się wiedzą i zasobami, firmy są bowiem w stanie znieść znacznie więcej zawirowań gospodarczych.
Jednak nawet najlepsze innowacje technologiczne i doskonale zorganizowane współprace mogą okazać się niewystarczające w zderzeniu z trwającym już od pewnego czasu kryzysem demograficznym.
Automatyzacja pracy kontra migracja
Krzysztof Pniewski wskazuje na dwa modele radzenia sobie z tym wyzwaniem. Pierwszym z nich jest droga państw zachodnich, które praktycznie nie znalazły innej skutecznej metody na zasypywanie luki na rynku pracy niż szeroko zakrojone ściąganie imigrantów. Inny model obrały Chiny, opierając swoją strategię na potężnych inwestycjach w robotyzację i automatykę.
Krzysztof Pniewski, Dyrektor Generalny CEDROB FOODS wziął udział w 33. Edycji Welconomy Forum w Toruniu, gdzie otrzymał nagrodę „Ambasador Polskiej Gospodarki”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu