Unia mniej surowa dla koncernów motoryzacyjnych

volkswagen
Dieselgate, czyli afera z fałszowaniem danych emisyjnych przez koncern Volkswagen, rozchodzi się po kościach.ShutterStock
31 maja 2017

Ministrowie łagodzą mechanizmy kontrolne będące efektem afery emisyjnej. Dieselgate, czyli afera z fałszowaniem danych emisyjnych przez koncern Volkswagen, rozchodzi się po kościach. Ministrowie przemysłu krajów Unii Europejskiej przyjęli plan reformy systemu dopuszczania samochodów do ruchu, ale w złagodzonej wersji w stosunku do tego, co proponowały Komisja Europejska i Parlament Europejski.

Skandal wybuchł we wrześniu 2015 r., gdy wyszło na jaw, że niemiecki koncern instalował w swoich samochodach oprogramowanie, które pomniejszało wyniki emisji spalin. Umieszczono je w 11 mln pojazdów z silnikiem Diesla. Sprawa skłoniła Komisję Europejską do zmiany zasad certyfikowania pojazdów na terenie UE. Obecnie producenci mogą uzyskać certyfikat dopuszczający pojazd do ruchu w dowolnym państwie członkowskim i jest on ważny na terenie całej Unii. Nie ma jednak jednolitego systemu kontroli – w przypadku podejrzenia jakichś nieprawidłowości działania może podjąć urząd tylko w tym państwie, które wydało certyfikat.

Pozostało 75% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.