Zwykle jest nam wszystko jedno, jakim jedziemy pociągiem i z jakim przewoźnikiem. To błąd. Niewiedza kosztuje.
Przed wyruszeniem w podróż obowiązkowo należałoby przeczytać taryfy i regulaminy przewoźników, bo kolejarze w dokumentach tych ukryli parę przykrych niespodzianek.
Zdziwi się z pewnością ktoś, komu zdarzało się, jadąc pociągiem PKP Intercity z biletem upoważniającym do podróży w drugiej klasie, zajmować miejsce w pierwszej, a następnie grzecznie dopłacał konduktorowi różnicę w cenie. Jeśli spróbuje zrobić to np. w pociągu „Norwid” z Krakowa do Warszawy, przyjemność będzie go kosztowała dodatkowe... 650 zł. Będzie to kara za jazdę na gapę. Dlaczego? Bo „Norwid” to pociąg TLK, a bezkarnie dopłaty można dokonać tylko w pociągach klasy Ex i EIC. W TLK trzeba natychmiast znaleźć konduktora i zgłosić mu brak biletu. Przewoźnik tłumaczy to tym, że Ex i EIC mają mniej przystanków niż TLK.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.