Największy przewoźnik w Polsce nie miał pieniędzy ani na remonty, ani na zakup nowego taboru. Zbliżająca się zima nie nastraja optymistycznie kolejarzy, a tym bardziej pasażerów.
Lotne brygady naprawcze, SMS-owy serwis o opóźnionych pociągach, nagrzewnice, a nawet baniaki z płynem do odladzania... samolotów – przewoźnicy rozpoczęli akcję zima. – Minister transportu jest w stałym kontakcie z prezesami kolejowych firm pasażerskich – mówi „DGP” Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu. Najprawdopodobniej w piątek ministerstwo będzie chciało ogłosić zimowy raport na konferencji prasowej. Sytuacji przygląda się też Urząd Transportu Kolejowego, który za nieuzasadnione opóźnienia pociągów może wlepić przewoźnikom wielomilionową karę.
Intercity i KM dadzą radę
– Śpię spokojnie – mówi „DGP” Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity. To właśnie ten przewoźnik rok temu był bohaterem afery taborowej. Kiedy pasażerowie dusili się w przepełnionych składach, w internecie wypłynęły zdjęcia nowych wagonów stojących na bocznicy. Spółka nie zdążyła wykonać przeglądów i tabor nie mógł wyjechać na tory.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.