Bąk: Kryzys męskości

Łukasz Bąk
Łukasz BąkDGP
9 października 2015

Zawsze miałem słabość do Jamesa Bonda. Z czasem przekonałem się nawet do dwóch ostatnich części, w których 007 zamienia się z twardziela w pijaka z problemami psychologicznymi, zaś jego aston martin zamiast wyrzutni rakiet ma w schowku defibrylator. Obawiam się jednak, że koniec agenta Jej Królewskiej Mości zbliża się wielkimi krokami.

Najnowsza produkcja zatytułowana „Spectre”, która będzie miała premierę za kilka tygodni, zapowiada się jak melodramat, a nie dobra sensacja. Przynajmniej tak mi się wydaje po tym, jak usłyszałem piosenkę, która ma być motywem przewodnim filmu. Szczerze mówiąc, Adele w utworze „Skyfall” zdaje się mieć większe jaja niż Sam Smith, który na potrzeby „Spectre” nagrał „Writing’s on the wall”. Momentami piszczy, jakby rurki za bardzo go uciskały, a gestykuluje przy tym i robi miny, jakby właśnie się dowiedział, że jego kosmetyczka poszła na zwolnienie lekarskie. Całość świetnie wpisałaby się w klimat „Tajemnicy Brokeback Mountain” albo „Listu w butelce”, ale na pewno nie opowieści o człowieku, który próbuje ocalić świat przed zagładą. No, chyba że producenci założyli, że James Bond przejdzie kolejną metamorfozę – będzie pił mojito, jadł karczochy, nosił za ciasne o pięć rozmiarów spodnie, używał żelu do higieny intymnej i sypiał z Q.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.