Jeżeli codziennie zaglądacie do internetów, to prawdopodobnie natknęliście się w tym tygodniu na informację o 104-latku, który spowodował stłuczkę na jednej z warszawskich ulic. Zmieniał pas niewiele młodszym od siebie fiatem uno i przytarł jakiegoś mercedesa. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, pięć razy z niedowierzaniem sprawdzali datę urodzenia w dowodzie osobistym staruszka. Ostatecznie postanowili nie wlepiać mu mandatu, tylko poprzestać na pouczeniu. – Bo mówił z sensem – tłumaczyli.
To fantastyczna wiadomość! Od dzisiaj możecie śmigać po ulicach, jakbyście grali w „Need for Speed” – przejeżdżać na czerwonym, rozwalać przypadkowe auta i osiągać prędkości godne myśliwców naddźwiękowych. Policja przymknie oko na wasze wyczyny, jeśli tylko później będziecie gadali z sensem. Tak się składa, że ja po wypiciu pół litra wódki podobno myślę i mówię logiczniej i racjonalniej niż na trzeźwo. Mam zatem szczerą nadzieję, że gdy w takim stanie wsiądę do auta, to funkcjonariusz Psikuta postanowi zakończyć nasze ewentualne spotkanie pouczeniem i życzeniami szczęśliwej dalszej drogi. A być może nawet będzie mnie eskortował pod drzwi samej sypialni. Bo choć byłem pijany, to nadal mówiłem z sensem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.