Spanie w kabinie? Rzecznik TSUE zakazuje, a stara Unia domaga się kar

Polska, Unia Europejska
Dziewięciu ministrów transportu z państw UE chce, by kierowcy odbywali 45-godzinne odpoczynki tygodniowe w kraju swojego miejsca zamieszkania.ShutterStock
3 marca 2017

Wspólna Polityka Transportowa jest istotną składową rynku wewnętrznego Unii, w którym ma być zapewniony swobodny przepływ towarów, osób, usług i kapitału. Niestety działania podejmowane przez państwa Europy Zachodniej coraz częściej utwierdzają nas w przekonaniu, że te zasady – na których przecież Unia się opiera – to tylko puste frazesy.

Mówienie o europejskiej wspólnocie i swobodach będących jej podstawą coraz mniej pasuje do realiów, w których dziewięciu ministrów z Europy Zachodniej zaczyna prowadzić własną politykę transportową bez zważania na „nowych” członków UE. W podpisanej przez nich deklaracji zwanej Sojuszem drogowym pojawia się zobowiązanie, by wszystkie państwa-sygnatariusze wprowadziły: kary za spanie w pojeździe, gdy odbierane są w ten sposób odpoczynki tygodniowe (tzw. weekendowe), a także rozwiązania dążące do tego, by były one odbierane w domu. I choć trudno sobie wyobrazić, by kierowcy musieli wracać na odpoczynek tysiące kilometrów, to wcale nie jest wykluczone, że ich zamiary zostaną przekute w przepisy. Zachętą do wdrożenia sankcji może być dla nich niedawna opinia rzecznika generalnego TSUE, który jednoznacznie stwierdza, że odpoczynki tygodniowe w pojeździe są zabronione.

Pozostało 46% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.