Drogo, drożej, lotnisko. Czyli na czym zarabiają porty

2 lutego 2017

Najzwyklejsza kanapka za 20 zł, a do tego mała butelka wody za 8 zł – tak zarabia się na pasażerach, gdy zyski z podstawowej działalności stanowią coraz mniejszy procent dochodów.

2805876-porownanie-cen-w-sklepach-i-powierzchni.jpg
Porównanie cen w sklepach i powierzchni komercyjnych największych polskich lotniskach
2805892-dominik-sipinski-ekspert-lotniczy.jpg
Dominik Sipiński ekspert lotniczy portalu Pasażer.com

Średnio jedna dziesiąta powierzchni lotnisk jest przeznaczana na sklepy. Zarówno bezcłowe drogerie, jak i kioski, kawiarnie, restauracje i kantory. Owszem, te lotniskowe centra handlowe jeszcze nie osiągają rozmiarów tradycyjnych w mieście. Jednak ich działalność dla lotnisk nabiera strategicznego charakteru. Opłaty lotniskowe, które tradycyjnie stanowiły główne źródło przychodów portów lotniczych, są ściśle regulowane. Co więcej, ostra konkurencja o przewoźników powoduje obniżanie stawek. Źródłem zarobku stają się więc... pasażerowie wydający pieniądze na lotnisku. Najwięcej sklepów, restauracji i innych punktów handlowych (łącznie 61) jest na Lotnisku Chopina. Grzegorz Michorek, dyrektor handlowy PPL, w rozmowie z nami podaje, że w przypadku Warszawy zarobki z tej działalności to już powyżej 30 proc. całych przychodów: – Rozwój tej części naszego biznesu jest dla nas niezwykle istotny – zapewnia.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.