Wirus nie atakuje w prywatnych autobusach. Do takiego wniosku najwyraźniej doszli rządzący

autobus, autokar, przewoźnik
Do kontrolowania, jak ów nowy wymóg jest stosowany, przystąpiła już policja, lecz szybko okazało się, że nie wszystkie interwencje były zasadne. ShutterStock
30 marca 2020

Od 25 marca na mocy rozporządzenia ministra zdrowia (Dz.U. z 2020 r. poz. 522) obowiązuje limit dopuszczalnej liczby pasażerów przewożonych środkami komunikacji publicznej. Do pociągów, tramwajów czy autobusów nie może wsiadać więcej osób, niż wynosi połowa miejsc siedzących.


W zamierzeniu prawodawcy chodziło o zapewnienie bezpiecznego dystansu pomiędzy ludźmi, tak by zapobiegać łatwemu przenoszeniu się koronawirusa. Nie wszystkim przewoźnikom starcza jednak wyobraźni przy stosowaniu nowych wymogów. Przykładowo w autobusie firmy, która rozwozi po kraju osoby przybywające do Polski w ramach akcji Lot do domu, kierowca oddzielił taśmą pierwsze pół autobusu, a pasażerowie wypełnili szczelnie drugą połowę pojazdu.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.