Może się pojawić kolejny koncesjonariusz, który sfinansuje budowę fragmentu A1. Rząd chce utrzymać kontrolę nad cenami za przejazd.
W rządowym programie budowy dróg jest spore manko. Inwestycje wyceniane są na ok. 200 mld zł, natomiast finansowanie zapewnione jest na niewiele ponad połowę tej kwoty. Sama optymalizacja kosztów i oszczędności na etapie przetargów może zmniejszyć dziurę w budżecie, ale jej nie zasypie. Szacuje się, że będzie to ok. 50 mld zł. Trzeba znaleźć jakieś rozwiązania.
Z naszych ustaleń wynika, że trwa cichy spór na linii Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB) – Ministerstwo Rozwoju (MR) o to, w jaki sposób domknąć autostradę A1, żeby dało się nią przejechać przez cały kraj z północy na południe. Do szczęścia brakuje ostatniego odcinka: od Częstochowy do Piotrkowa Trybunalskiego. Planowano, że droga ta zostanie sfinansowana ze środków budżetowych. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chciałaby zacząć budować, a przynajmniej ogłosić przetarg. Ale do gry weszło Ministerstwo Rozwoju, które zastanawia się, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby budowanie części autostrad w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.