– Upilnowanie kilkudziesięciu kilometrów inwestycji jest niemożliwe. Trzeba by przy każdym robotniku postawić ochroniarza, przy którym stałby jeszcze jeden ochroniarz pilnujący tego pierwszego. A i tak w końcu by się dogadali – mówi członek zarządu dużej spółki budowlanej.
Prekursorem szukania rezerw przy budowie dróg jest Budimex. Tylko na jednym kontrakcie na autostradzie A4 między Tarnowem a Rzeszowem spółka miała do przewiezienia ponad 20 mln ton piasku. Żeby zapanować nad transportami i poprawić marżę kontraktu, objęła całą inwestycję nowymi metodami kontroli, np. zamontowano wagi i skanery dla ciężarówek przy wjazdach i wyjazdach z budowy. Wynik jest imponujący: ponad 30 mln zł oszczędności. – Na budowach mieliśmy już wcześniej różne systemy nadzoru, ale tym razem zdecydowaliśmy się, żeby dane z kamer i skanerów spływały do systemu centralnego. To się sprawdziło, więc będzie stosowane na kolejnych kontraktach – przyznaje Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.