Już dawno na żadnych targach motoryzacyjnych nie przedstawiono tylu nowych modeli „dla ludu”, co w Paryżu. Dla mnie to doskonała wiadomość. Bo dzisiaj za jednym zamachem mogę opisać wam kilka z nich, a przez resztę roku obijać się czymś dużo droższym, szybszym i bardziej interesującym.
Uwielbiam stolicę Francji. Przynajmniej centrum, bo peryferia – i trzeba powiedzieć to otwarcie – nie należą już do potomków Napoleona, Balzaca ani braci Lumiere. Jadąc przez Saint-Denis, zastanawiałem się, czy przez przypadek nie wylądowałem w Rabacie albo Tunisie. Podczas półgodzinnej podróży busem przez tę dzielnicę widziałem tylko jednego białego człowieka. Był nim mój taksówkarz. I nawet on sprawiał wrażenie zagubionego jak europejski turysta w Marakeszu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)