Autopromocja

Spółdzielnie mieszkaniowe boją się budować mieszkania

Spółdzielnie spadają na margines rynku nowych mieszkań
Spółdzielnie spadają na margines rynku nowych mieszkańDGP
6 lutego 2013

Dramatycznie spada liczba nowych inwestycji realizowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe. Nie opłaca się im budować bez zysku, nie chcą brać na siebie ryzyka i odczuwają problemy z dostępem do kredytów hipotecznych.

Spółdzielnie mieszkaniowe oddały w ubiegłym roku do użytku niecałe 4,1 tys. mieszkań. To dało im tylko 3-proc. udział w rynku nowych lokali. A jeszcze dziesięć lat temu na każde 100 lokali przekazywanych lokatorom 16 było spółdzielczych. Fatalnie wyglądają też dane o ich bieżącej działalności. W 2012 r. rozpoczęły budowę ok. 2 tys. mieszkań, o 9 proc. mniej niż przed rokiem, a liczba wydanych im pozwoleń na budowę spadła o 43,2 proc., do 1807 mieszkań.

Sami spółdzielcy jako najważniejszą przyczynę tak ogromnego spadku aktywności wskazują zmianę prawa spółdzielczego w połowie 2007 r. – Mieszkań spółdzielczych nie można budować dla zysku. Rozpoczynanie nowych inwestycji nie ma więc sensu. Jedyne, co możemy na tym zyskać, to zarządzanie nieruchomością, o ile wspólnota wybierze właśnie spółdzielnię jako zarządcę – mówi prezes jednej ze spółdzielni. – Nikt nie będzie ryzykował rozpoczynania inwestycji, jeśli istnieje groźba, że do niej dopłaci. Jeśli chętni na nabycie lokali w ramach inwestycji spółdzielczej się wykruszą, zostanie z pustymi mieszkaniami, których budowę i utrzymanie trzeba sfinansować. To prosta droga do zarzutów o niegospodarność – tłumaczy Zbigniew Durczok, prezes Regionalnego Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Mieszkaniowej w Katowicach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.