Bloki z wielkiej płyty: do remontu, a może do wyburzenia?

budynek, blok, nieruchomości
Większość budynków wybudowanych w czasach PRL ma już 50 lat. ShutterStock
3 stycznia 2013

Mamy 13,7 mln domów z wielkiej płyty, w których mieszka ok. 10 mln osób. Rewitalizacja bloków to szansa dla branży budowlanej.

Budynki z wielkiej płyty powinny być skontrolowane przez konstruktorów, a te w gorszym stanie technicznym – poddane rewitalizacji. Tak przynajmniej postulują posłowie z sejmowej komisji infrastruktury. Obecnie przygotowują oficjalny dezyderat, który pod koniec stycznia trafi do kancelarii premiera. Postuluje on przygotowanie programu rewitalizacji budynków z wielkiej płyty, w którym poza właścicielami uczestniczyłoby również państwo. Sęk w tym, że nikt w tej chwili nie wie, na czym taka rewitalizacja powinna polegać ani ile musiałaby kosztować.

Już sama diagnostyka stanu technicznego budynku z wielkiej płyty budzi wiele wątpliwości. Obecnie większość bloków została ocieplona i nie sposób sprawdzić, w jakim stanie są tzw. wieszaki podtrzymujące płyty elewacyjne. – Trzeba to było zrobić przed modernizacją, ale niewiele spółdzielni decydowało się na to, bo to zwiększało koszty docieplenia – mówi Michał Wójtowicz z Instytutu Techniki Budowlanej. – Teraz trzeba mieć nadzieję, że osłonięte styropianem wieszaki nie skorodują i płyty nie zaczną spadać – dodaje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.