Ludzie chętnie się grupują. Podobni zamożnością, wykształceniem, rodzajem wykonywanego zajęcia chcą mieszkać obok siebie. Dlatego coraz bardziej interesują nas osiedla tematyczne. Nie ma w tym nic złego, jeśli nikt nie stawia granic nie do przejścia.
Żaden człowiek nie jest na tyle bogaty, aby nie potrzebował sąsiada – mówi węgierskie przysłowie. Tyle że coraz częściej chcemy, aby sąsiad był do nas podobny. Za ścianą (albo za płotem) powinien mieszkać przyjaciel, brat łata albo przynajmniej partner. Ktoś, kogo polubimy i kto będzie nas rozumiał. Mamy dość anonimowości i wielkomiejskiej alienacji. Odpowiedzią na te potrzeby mogą być tzw. osiedla tematyczne. Miejsca, które gromadzą ludzi mających ze sobą coś wspólnego.
– To nasze, dla katolickich, wielodzietnych rodzin, które buduje się w Warszawie, to dopiero początek. W całej Polsce powstanie sieć „bocianich gniazd”, jak je nazywamy, gdzie duże rodziny będą mogły bezpiecznie i komfortowo mieszkać, gdzie będą czuły się dobrze – zapowiada Waldemar Wasiewicz, ojciec ośmiorga dzieci, prezes Bielańskiego Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych i nieformalny rzecznik grupy, która przystąpiła do tej inwestycji w stolicy. W sumie jest ich 47 rodzin, wszystkie obdarzone pokaźną gromadką pociech. Ale, jak podkreśla Wasiewicz, sami poważni, odpowiedzialni ludzie. Pracują, płacą podatki i zasilają fundusz emerytalny. Stać ich na godne życie, choć nie są bogaci, i na duży dom kupiony na normalnym rynku nie mogliby sobie pozwolić. Więc budują dla siebie, po kosztach. Będzie taniej i w dobrym towarzystwie. Znają się, lubią, będą sobie nawzajem pomagać.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.