Autopromocja

Mieszkaniówka hamuje. Dane GUS to potwierdziły

Plac budowy
Czy to tylko przypadek, czy może renesans spisanej już na straty formy budownictwa mieszkaniowego pokażą kolejne kwartały.ShutterStock
20 lipca 2012

Opublikowane przez GUS wstępne dane budownictwa mieszkaniowego w okresie styczeń-czerwiec 2012 wskazują na możliwość pogłębienia procesu hamowania koniunktury w tym segmencie gospodarki – pisze Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Rosnące w sposób istotny statystyki zanotowano w przypadku mieszkań oddanych do użytkowania. Licząc rok do roku w czerwcu oddano o 31,2 proc. więcej mieszkań, a w całym półroczu o prawie jedną czwartą. W przypadku deweloperów wynik ten prezentuje się jeszcze bardziej okazale, bo za czerwiec jest lepszy od ubiegłorocznego aż o 51,7 proc., zaś w okresie styczeń – czerwiec dokładnie o połowę.

Rezultat ten dotyczy inwestycji, które deweloperzy uruchamiali w okolicach przełomu lat 2009/2010, a więc w czasie pozornego ożywienia koniunktury gospodarczej, kiedy mogło się wydawać, że globalny kryzys przeszedł do historii, a rodzima mieszkaniówka wychodzi na prostą, na której z inwestycyjnego punktu widzenia bezpiecznie można dodać gazu.

- Niestety te optymistyczne założenia nie do końca się sprawdziły, za to znakomicie uwypukliły aspekt ryzyka działalności deweloperów, którzy rozpoczynając inwestycje, nigdy nie mogą być do końca pewni w jakich okolicznościach społeczno-gospodarczych przyjdzie im je zakończyć – podkreśla Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com. Z pokaźnej puli 26822 mieszkań oddanych w pierwszym półroczu br., a przeznaczonych na sprzedaż lub wynajem, zapewne duża część powiększy krajowy zasób lokali gotowych niesprzedanych, w dodatku posiadających parametry nie zawsze zgodne z aktualnym stanem rynkowych preferencji, a więc 2 pokoje na 40 mkw. lub 3 na góra 50-ciu. 

Jeśli chodzi o liczbę mieszkań, których budowę rozpoczęto, to wyraźnie widać, ze mamy tu do czynienia z symptomami spowolnienia. Wprawdzie ogółem liczba takich lokali wzrosła w pierwszym półroczu o ułamek procenta w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego, jednak stało się tak tylko za sprawą wzrostu tego parametru o prawie 23 proc. w kategorii mieszkań rozpoczętych przez deweloperów, którzy nieco przyśpieszyli z nowymi inwestycjami przed datą wejścia w życie ustawy deweloperskiej. - Już w czerwcu ogółem rozpoczętych budów mieszkań było aż o 16,2 proc. mniej niż rok temu, a u samych deweloperów regres wyniósł równo 5 proc. – mówi Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com. 

Powszechne oczekiwanie pogorszenia koniunktury mieszkaniowej w Polsce w kolejnych kwartałach jeszcze lepiej obrazuje parametr wydanych pozwoleń na budowę. Wprawdzie ogółem wynik za ostatnie półrocze był identyczny jak w okresie styczeń-czerwiec 2011, a u deweloperów nawet o 13,5 proc. lepszy, to jednak w czerwcu był już o około jedna piątą gorszy rok do roku zarówno ogółem jak i u inwestorów indywidualnych, a także samych deweloperów. Według Jarosława Jędrzyńskiego, analityka rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com, wynik ten potwierdza podobne spadki rynkowego zainteresowania nowymi pozwoleniami na budowę z poprzednich kwartałów. 

Ta swoista „równia pochyła” w pozwoleniach, których liczba z miesiąca na miesiąc będzie prawdopodobnie systematycznie zniżkować, zwiastuje wejście krajowej mieszkaniówki w nieco dłuższy zakręt, tym razem kojarzony z hamowaniem aktywności gospodarczej. Grozi to sytuacją wprost odwrotną do opisanej powyżej, a dotyczącej silnej zwyżki liczby mieszkań oddanych do użytkowania w dokonanych obu kwartałach bieżącego roku. Uwzględniając czas trwania mieszkaniowego cyklu budowlanego można uznać za prawdopodobne, że pomimo dostatecznego nawisu podażowego z jakim mamy do czynienia obecnie, to już w terminie dwu - trzyletnim mieszkań zakończonych lub z rozsądnym okresem oddania do użytku może zacząć brakować, zwłaszcza w segmentach tych najbardziej poszukiwanych.

- Czy taka sytuacja nastąpi i czy w ten sposób dojdzie do przesilenia na krajowym rynku nieruchomości mieszkaniowych oczywiście przesądzać nie można. Można jednak z bardzo dużym prawdopodobieństwem założyć, że obecny stan rzeczy będzie miał dla strony popytowej rynku mieszkaniowego w średnim terminie konsekwencje, których wymowę trudno będzie raczej uznać za pożądaną – mówi Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com. 

W zaprezentowanych danych GUS-owskiego raportu warto zwrócić uwagę na tabele dotyczące spółdzielczej formy budownictwa mieszkaniowego. W liczbach bezwzględnych stanowi ona wciąż dość wąski margines rynku, jednak zaprezentowana dynamika statystyk może budzić pewien respekt. Otóż pomijając nawet ponad stuprocentowy wzrost lokali oddanych do użytkowania w pierwszych sześciu miesiącach 2012 roku jako efekt nieaktualnych warunków okołorynkowych, to już wzrost mieszkań rozpoczętych w tym okresie w stosunku do pierwszej połowy 2011 roku o 76,7 proc. prezentuje się dość ciekawie.

Czy to tylko przypadek, czy może renesans spisanej już na straty formy budownictwa mieszkaniowego pokażą kolejne kwartały. Jednak docierające z różnych źródeł sygnały o dużej uciążliwości jakie ustawa deweloperska sprawia w swojej obecnej formie nie tylko deweloperom, ale także ich klientom, mogą stać się jednym z głównych argumentów za wzrostem popularności spółdzielni mieszkaniowych wśród osób planujących zakup własnego M już w najbliższej przyszłości – podsumowuje Jarosław Jędrzyński, analityk rynku nieruchomości portalu RynekPierwotny.com.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: RynekPierwotny.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.