Za mało mieszkań, za wysokie czynsze. W Nowym Jorku od dawna istnieje mieszkaniowy problem, ale wydaje się, że tak źle jak teraz, jeszcze nigdy nie było. Zaangażował się w to sam burmistrz miasta Michael Bloomberg, który rozpoczął promowanie mikro-apartamentów.
Nowy projekt ma na celu stworzenie jak największej ilości mieszkań, na jak najmniejszej powierzchni. Podpisany przez Bloomberga dokument oznacza, że w jednej z najpopularniejszych metropolii na świecie powstanie szereg apartamentów, które będą miały mniej niż...30 metrów kwadratowych.
Mieszkanka mają powstać w dzielnicy Kips Bay na Manhattanie. Mają mieć między 26 a 28 metrów kwadratowych, w tym łazienkę i kuchnię.
"Taki jest trend na świecie i u nas. Chcemy zapewnić mieszkańcom jak największy komfort, ale jednocześnie musimy pamiętać o tym, że apartamenty nie mogą być drogie. To odpowiada idealnemu stylowi życia w Nowym Jorku" - podkreślił Bloomberg.
- Kup mieszkanie w małym mieście. Zapłacisz nawet o 60 procent taniej niż w aglomeracji
- Nieruchomości przy autostradach atrakcyjne dla biznesu
- Gdzie kupisz najtańszą działkę rekreacyjną
- Inwestycja w hotel może być opłacalna, ale też ryzykowna
- Nieruchomości w kurortach wakacyjnych. Czy warto w nie zainwestować?
Jak wynika z ostatnich badań w amerykańskiej metropolii jest 1,8 mln gospodarstw domowych składających się z jednej lub dwóch osób. Mieszkania są jednak znacznie większe, niż w ogóle potrzebne. Czynsze natomiast są gigantyczne, dlatego ludzie sami poszukują coraz mniejszych apartamentów.
Kawalerka w domu bez portiera kosztowała w maju na Manhattanie ok. 2243 dolarów miesięcznie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu