Choć ręcznie zdobione naczynia z Dolnego Śląska od dekad stanowią jeden z najbardziej ekskluzywnych towarów eksportowych Polski, ich producenci znaleźli się w dramatycznym położeniu. Legendarna ceramika z Bolesławca musi dziś odpierać nie tylko bezprecedensowy, potajemny atak ze strony chińskich naśladowców, ale też walczyć z drastycznym wzrostem kosztów stałych i tykającą bombą demograficzną we własnych fabrykach.
Chiński „Bolesławiec”. Jak podrabia się polską legendę?
Kulisy procederu, z jakim mierzą się dolnośląscy producenci, brzmią niemal niewiarygodnie. Jak ujawnił magazyn Forbes, chińscy przedsiębiorcy, chcąc przejąć lukratywny rynek białogłowej ceramiki w charakterystyczne niebieskie kropki, postanowili ominąć międzynarodowe prawo w najbardziej bezczelny sposób. W Państwie Środka zmieniono nazwę jednej z miejscowości na... Bolesławiec. Dzięki temu tamtejsze fabryki mogą w pełni „legalnie” oznaczać swoje towary jako wyprodukowane w Bolesławcu i wprowadzać w błąd konsumentów na całym świecie.
To jednak nie koniec agresywnej ekspansji. Według doniesień portalu Spider’s Web, jednej z polskich projektantek bez skrupułów skopiowano i zastrzeżono całe logo. Polskie interwencje w urzędach patentowych oraz ambasadach na ten moment nie przyniosły skutku. Podróbki z Azji, choć drastycznie gorszej jakości i produkowane maszynowo, kuszą nieświadomych odbiorców znacznie niższą ceną, zalewając rynki w Europie i Stanach Zjednoczonych.
Finansowe zaciskanie pasa. Fabryki na granicy opłacalności
Działalność azjatyckich piratów nakłada się na skrajnie trudną sytuację makroekonomiczną w kraju. Produkcja tradycyjnej ceramiki to proces niezwykle energochłonny – wymaga wypalania naczyń w piecach gazowych i elektrycznych w temperaturach sięgających 1200 stopni Celsjusza. Drastyczne podwyżki cen błękitnego paliwa oraz energii elektrycznej uderzyły bezpośrednio w rentowność zakładów.
Dane finansowe, które przytacza lokalny portal 24wroclaw.pl, obrazują powagę sytuacji:
- Państwowe Zakłady Ceramiczne „Bolesławiec” wygenerowały imponujące przychody na poziomie ok. 51 mln zł, jednak sfinalizowały rok ze stratą rzędu 0.4 mln zł.
- Spółdzielnia Ceramiki Artystycznej, mimo wypracowania aż 61 mln zł przychodu, zdołała ocalić zaledwie 1,2 mln zł czystego zysku.
- Tak minimalne marże w zderzeniu z wielomilionowymi obrotami pokazują, że polskie zakłady – mimo globalnego popytu – działają obecnie na granicy rentowności.
Kadrowy dramat. Kto ulepi naczynia za kilka lat?
Oprócz nieuczciwej konkurencji i drogiej energii, nad bolesławieckim zagłębiem wisi widmo paraliżu kadrowego. Jak informuje serwis Bolec.info, średni wiek pracowników w zakładach produkcyjnych wynosi obecnie aż 58 lat. Znaczną część z blisko 1,5-tysięcznej załogi stanowią kobiety, które już za dwa lata uzyskają uprawnienia emerytalne.
Prezes Państwowych Zakładów Ceramicznych Bolesławiec, Arkadiusz Grzesikowski, otwarcie przyznaje w wypowiedzi dla Forbesa, że zastąpienie doświadczonych rzemieślników graniczy z cudem. Aby utrzymać dotychczasowe tempo i jakość pracy, na miejsce jednego odchodzącego fachowca firma musi zatrudnić nawet 2,5 nowego pracownika bez doświadczenia, co generuje gigantyczne koszty szkoleniowe i drastycznie obniża wydajność w okresie przejściowym.
Parasol ochronny z Brukseli. Czy pomoc nadejdzie na czas?
Nadzieją na uratowanie polskiego dziedzictwa ma być nowe prawo Unii Europejskiej, które weszło w życie pod koniec zeszłego roku. Wprowadza ono unijny system ochrony oznaczeń geograficznych dla produktów rzemieślniczych i przemysłowych (takich jak ceramika, szkło czy tekstylia).
Gdy polscy producenci sfinalizują procedurę rejestracyjną, zyskają potężne narzędzie prawne – będą mogli domagać się blokowania transportów fałszywych naczyń na granicy UE oraz sądowego nakazu niszczenia chińskich podróbek. Eksperci Urzędu Patentowego ostrzegają jednak, że procedury wymagają czasu, którego polskie fabryki, drenowane przez koszty i azjatycki dumping, mają coraz mniej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu