Spadek cen złota obserwowany w marcu jest spowodowany m.in. gwałtowną zmianą oczekiwań dotyczących polityki pieniężnej głównych banków centralnych. Jak wskazał PAP strateg PKO BP Mirosław Budzicki, inwestorzy, którzy jeszcze niedawno liczyli na obniżki lub utrzymanie stóp procentowych, obecnie spodziewają się ich podwyżek.
Dlaczego złoto tanieje w marcu 2026?
W poniedziałek ok. godz. 13 złoto było wyceniane na ok. 4,5 tys. dolarów za uncję. Taka cena oznaczałaby spadek ceny złota od początku marca o blisko 20 proc., a od szczytu pod koniec stycznia, gdy cena uncji przekroczyła w trakcie notowań 5,58 tys. dolarów – o ponad 21 proc. Jednak już ok. godziny 15 złoto podrożało do ponad 4,5 tys. dolarów za uncję. To nadal o 15 proc. poniżej ceny z początków marca.
Jak powiedział PAP strateg banku PKO BP Mirosław Budzicki, główną przyczyną przeceny złota jest wywołana przez wojnę w Iranie zmiana oczekiwań co do kierunków polityki pieniężnej głównych banków centralnych.
- Ten konflikt wywołał wprawdzie awersję do aktywów ryzykownych, ale przede wszystkim wpływa na rynki poprzez rosnące ceny surowców energetycznych. A to z kolei przekłada się na oczekiwania inwestorów, że banki centralne z obawy przed wzrostem inflacji zaczną podnosić stopy procentowe – powiedział Mirosław Budzicki. – Ta zmiana oczekiwań rynkowych jest dramatyczna – w przypadku Polski jeszcze na początku marca dopuszczano możliwość dwóch obniżek stopy referencyjnej NBP łącznie o 50 pkt. bazowych, czyli do 3,25 proc., a obecnie rynek spodziewa się jej podwyżki o 100 pkt. bazowych, czyli do 4,75 proc. – dodał.
Stopy procentowe a złoto – kluczowa zależność
Podkreślił, że również w przypadku innych banków centralnych widać zmianę oczekiwań rynkowych. Dodał, że rynek niedawno oczekiwał stabilizacji stóp procentowych w strefie euro a obecnie spodziewa się trzech podwyżek, co wywindowałoby stopę depozytową EBC z obecnych 2 proc. do 2,75 proc.
- W USA jeszcze niedawno oczekiwania mówiły o dwóch czy trzech obniżkach stóp procentowych, a obecnie rynek spodziewa się jednej podwyżki stóp Fed – powiedział strateg PKO BP. – I ta zmiana powoduje, że złoto, czyli aktywo nieoprocentowane, w przypadku którego zyskuje się jedynie na wycenie, traci na rzecz innych aktywów. Tutaj jeszcze dochodzi wzrost wartości dolara, który zwykle drożeje w sytuacji podwyższonego napięcia międzynarodowego, co powoduje, że aktywa w dolarach stają się bardziej atrakcyjne niż złoto – dodał.
Jego zdaniem, na wyprzedaż złota w marcu mógł wpłynąć fakt, że inwestorzy w takich okresach podwyższonego ryzyka preferują posiadanie gotówki. W tym przypadku mogli po prostu sprzedawać złoto, aby pozyskać wolne środki. W niektórych przypadkach mogli zostać po prostu do tego zmuszeni, żeby pokryć straty odnotowane na przykład na rynku obligacji korporacyjnych albo uzupełnić depozyty zabezpieczające, które są konieczne przy niektórych rodzajach inwestycji np. w instrumenty pochodne.
- To, co stanie się ze złotem, zależy od tego, jak rozwinie się konflikt na Bliskim Wschodzie. Jeśli będziemy widzieć tam eskalację, to będą nadal drożeć surowce energetyczne, będą rosnąć oczekiwania inflacyjne i rynek będzie spodziewał się mocniejszych ruchów ze strony banków centralnych. To może doprowadzić do sytuacji, że cena złota spadnie do 4 tys. dolarów za uncję, a jeśli sytuacja będzie się dalej pogarszać, to złoto może zejść nawet do 3,3 tys. dolarów – powiedział ekonomista PKO BP. – Jednak ten trend może się odwrócić, jeśli tylko pojawią się sygnały deeskalacji. To było widać na poniedziałkowej sesji – która rozpoczęła się od wyprzedaży aktywów ryzykownych, jednak po informacji, że prezydent USA Donald Trump zdecydował się wstrzymać na 5 dni odwetowe ataki na energetyczną infrastrukturę Iranu, sytuacja na rynkach się poprawiła – dodał Mirosław Budzicki. (PAP)
ms/ drag/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu