KNF przegapił oszustwa w GetBacku

GetBack fot Mateusz_Szymański Shutterstock
W wystąpieniu pokontrolnym jest bowiem dużo informacji o postępowaniach administracyjnych, inspekcjach w konkretnych bankach, domach maklerskich czy TFI. Rzecznik prasowy KNF liczy, że kontrolerzy z uwag się wycofają.ShutterStock
20 sierpnia 2019

Pół roku przed wybuchem afery z udziałem windykatora KNF miała szansę powstrzymać dalsze emisje obligacji i wykryć, że Idea Bank sprzedaje je bez zezwolenia

Gdyby nadzór lepiej wywiązywał się z obowiązków, straty inwestorów byłyby mniejsze – ocenia NIK. I wskazuje, że Komisja Nadzoru Finansowego miała wiele okazji na wykrycie oszustw. Udało nam się dotrzeć do wystąpienia pokontrolnego NIK, która sprawdzała, jakie działania podejmowała KNF wobec notowanej na giełdzie spółki GetBack. W kwietniu ubiegłego roku windykator przestał spłacać obligacje, zostawił na lodzie prawie 10 tys. ich nabywców i kilka tysięcy akcjonariuszy. „KNF i jej urząd nie wykryły na odpowiednio wczesnym etapie nieprawidłowości (...), polegających w szczególności na wykonywaniu operacji i prezentacji ich wyników w sposób fałszywie przedstawiający wyniki grupy kapitałowej GetBack” – to główna konkluzja z kontroli. Z naszych informacji wynika, że także Prokuratura Regionalna w Warszawie sprawdza, czy urzędnicy dopełnili obowiązków.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.