Opłata za udostępnienie kapitału to podstawowy element gospodarki rynkowej. Za możliwość dysponowania pieniędzmi trzeba zapłacić.
Kiedy zamiast wydawać pieniądze na konsumpcję, decydujemy się je zaoszczędzić w banku, czyli odłożyć na przyszłość, oczekujemy za to odsetek. Ich wysokość zależy od stopy procentowej, która jest podstawową ceną udostępnianego kapitału pieniężnego w gospodarce rynkowej. Z ekonomicznego punktu widzenia to cena taka sama jak każda inna, którą płacimy za nabywane towary i usługi. Mimo to przy okazji stwierdzania przez sądy nieważności umów walutowych kredytów hipotecznych pojawiają się wśród prawników i przedstawicieli organów państwa głosy, że za udostępniony przed laty kapitał na zakup mieszkania banki nie powinny otrzymać żadnej rekompensaty. To ekonomiczny absurd.
Istnieją dwa powody, dla których osoby fizyczne i instytucje chcą otrzymywać opłatę za udostępniany kapitału. Po pierwsze, choć banki centralne mają za zadanie dbać o wartość emitowanego przez siebie pieniądza, to jednocześnie robią wszystko, by uniknąć deflacji, czyli spadku ogólnego poziomu cen. Dlatego zwykle przyjmują dodatni cel inflacyjny. W Polsce to 2,5% w skali roku. To oznacza, że jeśli Narodowy Bank Polski będzie średnio w okresie trwania kredytu realizować swój cel, to w przypadku kredytów hipotecznych, zaciąganych w zdecydowanej większości na okres powyżej 25 lat, złotówka pod koniec spłaty będzie warta mniej więcej połowę tego, co na początku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.