Ratowanie górnictwa: PiS po wyborach będzie musiało przeprowadzić reformy, które do tej pory krytykowało

Beata Szydło
Beata SzydłoShutterStock
10 października 2015

Naszym życiem politycznym rządzi ciekawa reguła. Ci, którzy przejmują władzę, muszą często przeprowadzać reformy, które – jeszcze jako opozycja – uważali za niedopuszczalne. Wkrótce z tą zasadą zetknie się PiS, jeśli wygra wybory oraz zdoła utworzyć gabinet. Pierwszym poważnym problemem, z jakim przyjdzie się zmierzyć rządowi premier Beaty Szydło, będzie ratowanie górnictwa.

Do tej pory PiS zawsze stawało po stronie górniczych związków i krytykowało rząd PO-PSL za próby zajęcia twardego stanowiska w sprawie uzdrowienia Kompanii Węglowej. I choć w styczniu premier Kopacz pod naciskiem górniczego lobby w końcu wyrzekła się planu likwidacji nierentowanych zakładów, to dziś sytuacja branży jest znacznie gorsza. – Trwa kryzys światowego górnictwa. Ceny wróciły do poziomu sprzed lat, bo na rynkach jest nadpodaż surowca. Nie ma żadnych perspektyw wzrostu cen – tłumaczy Maciej Bukowski, szef Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.