Elektrownia na Pomorzu dostarczy czystą energię, ale po wysokiej cenie. Z projektem jądrowym stało się coś złego [KOMENTARZ]

Elektrownia Vogtle w stanie Georgia
Budowa nowych bloków dla tej elektrowni pochłonęła ponad dwa razy więcej nakładów niż pierwotnie planowano i stała się symbolem kryzysu energetyki jądrowej w świecie zachodnim.Georgia Power/Materiały prasowe
20 marca 2025

Jeśli pierwsza elektrownia jądrowa zostanie wybudowana na warunkach, które znamy z wniosku do KE, to – choć będzie spełniać ważne funkcje z punktu widzenia systemu energetycznego, krajowego bezpieczeństwa dostaw czy dekarbonizacji – niekoniecznie obniży ceny energii dla odbiorców. Prawdopodobnie będzie też wymagała sporych dopłat.

– Orientacyjna suma, bo ona na tym etapie jest dziś potrzebna, to ok. 20 mld dolarów, czyli kwota sięgająca 90-100 mld zł – deklarował pod koniec 2022 r., parę tygodni po wyborze przez rząd Westinghouse’a, jako partnera do realizacji polskiej elektrowni na Pomorzu (EJ1), premier Mateusz Morawiecki. W złożonym niecałe dwa lata później wniosku notyfikacyjnym do Komisji Europejskiej Polska założyła już koszt inwestycji na poziomie 192 mld zł. Inflacja i szczątkowa wiedza o szczegółach projektu spotkały się z błędami w jego prowadzeniu: zabrakło asertywności, a dążenie do szybkich i spektakularnych efektów postawiono ponad negocjacyjną skuteczność. Dziś wiemy coraz więcej o tym, jak ten wzrost kosztów odbije się na przyszłości EJ1.

Pozostało 92% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.