Ropa naftowa zgubą Bliskiego Wschodu. To przez nią upadają rządy

Gdyby na Bliskim Wschodzie nie było tyle ropy, zachodnie mocarstwa nie poniosłyby tylu porażek. A tamtejsi rządzący nie traciliby władzy.

Nacjonalizacja przemysłu naftowego przez Iran otworzyła Winstonowi Churchillowi drogę do odzyskania władzy we własnym kraju. Stary wyga oskarżył laburzystów o dopuszczenie do utraty przez koncern Anglo-Persian Oil kluczowych złóż ropy, co zachwiało bezpieczeństwem energetycznym Wielkiej Brytanii. Przestraszeni wyborcy zagłosowali więc na konserwatystów, a Churchill zaraz po objęciu posady szefa rządu zaczął spełniać dane narodowi obietnice. Aby odzyskać irańskie pola naftowe dla imperium, musiał obalić rząd premiera Iranu dr. Mohammada Mosaddegha, organizując w dawnej Persji zamach stanu. Jednak służby specjalne Jej Królewskiej Mości nie mogły tego dokonać bez wsparcia Amerykanów. Brytyjski przywódca postanowił więc wciągnąć do spisku prezydenta USA. Tym sposobem latem 1953 r. Winston Churchill, którego decyzje czterdzieści lat wcześniej rozpoczęły wyścig mocarstw do bliskowschodnich złóż ropy, zainicjował zdarzenia prowadzące w tej rozgrywce do bolesnej porażki Zachodu.

Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.